House of X - Podsumowanie dla leniwych i ciekawskich - Szczęśliwy Android

Oto historia Jonathana Hickmana, autora komiksów, który kocha science fiction i który w ostatnich latach był odpowiedzialny za pisanie scenariuszy długich i zawiłych scen w takich serialach jak Fantastyczna Czwórka i Avengers. Po opuszczeniu wydawnictwa, aby kontynuować inne przedsięwzięcia, Hickman wraca do Marvel Comics, aby ożywić jedną z najbardziej sponiewieranych serii firmy, X-Men.

Dom X # 1

„House of X” to miniserial, który rozpoczyna relaunch, a prawda jest taka, że ​​jest najbardziej zagmatwana, ponieważ nie wiemy, które wydarzenia pozostaną kanoniczne, a które zostaną zignorowane ze względów ortopedycznych. A biorąc pod uwagę, że komiks jest pełen chwilowych skoków, wygodnie jest założyć pasek i zapiąć go bardzo mocno, ponieważ przychodzą całkiem ładne krzywe.

Na razie mamy Charlesa Xaviera, który wydaje się, że wrócił do życia (po raz kolejny) i kilku X-Menów, którzy od początku odnowili kostiumy. Komiks zaczyna się tajemniczą sceną, w której widzimy profesora Xaviera z super dziwnym hełmem, obok jeszcze dziwniejszego drzewa, na którym łamią się poczwarki, z których wychodzą Cyklop, Jean Gray i kilka innych osób. Z subtelnie niepokojącym spojrzeniem Xavier mówi „Ja, moi X-men” i na tym kończy się scena.

Następnie widzimy, jak X-Men sadzą kwiaty na całej planecie. Kwiaty, które później poznamy, są częścią Krakoa, zmutowanej żyjącej wyspy. Po kilku miesiącach dowiadujemy się, że Krakoa ewoluowała, tworząc mały ekosystem połączony bramami wymiarowymi (WTF?). Ponadto Xavier wyhodował 3 rodzaje roślin leczniczych, które mają ogromny wpływ na ludzi.

  • Jeden z nich przedłuża życie człowieka o 5 lat.
  • Inny to uniwersalny antybiotyk.
  • Trzecie piętro leczy problemy psychiczne i psychologiczne.

W zamian za dostarczenie tych niesamowitych leków, Xavier domaga się, aby pozostałe kraje uznały Kakaę za niezależny naród, rządzony i zaludniony tylko przez mutantów. Aby to zrobić, Magneto spotyka się z różnymi przedstawicielami jako ambasadorami w celu negocjacji.

Potem widzimy, jak Jean spaceruje z kilkoma młodymi studentami przez kolorowe i pełne liści wzgórze w Karkonoszach, a Wolverine również pojawia się uśmiechnięty, bawiąc się z kilkoma dziećmi, jakby wszystko było trochę takie samo. W tle Charles Xavier w tajemniczym planie.

Chociaż jest jasne, że jest tu zamknięty kot i że ci X-Men coś ukrywają, wszystko wydaje się być jak najbardziej normalne. Dowiedzieliśmy się również, że ludzie też to rozumieją, i stworzyliśmy super tajną organizację zwaną Orchis z agentami z SHIELD, Hydra, SWORD, AIM i innych organizacji. Najmocniejsze jest to, że mają gigantyczną głowę Sentinela krążącą bardzo blisko Słońca. Kto wie, z czym będą tam zadzierać.

Jakby całe to zamieszanie nie było wystarczającym problemem, wygląda na to, że X-Men nie rozróżniają już bohaterów i złoczyńców, a wszyscy są mile widziani w sprawie mutacji. W ten sposób Cyclops próbuje uzyskać amnestię dla Sabretooth za kradzież tajemnic państwowych z Fantastycznej Czwórki, wszystko z dość istotną arogancją i sugerując, że nie chodzi już o „dobro przeciwko złemu”, ale o mutanty przeciwko ludziom.

Dom X numer jeden kończy się bombastycznym przemówieniem Magneto, zapewniającym ludzi, że „Mają teraz nowych bogów”. Trzeba powiedzieć, że komiks ma doskonały rysunek Pepe Larraza (najlepszy klon Stuarta Immonena) i wspaniały kolor autorstwa Marte Gracia.

Dom X # 2

Zaczynając od numeru 2, Hickman dodaje kolejny element do układanki, odkrywając, że jedna z nielicznych znaczących postaci w historii X-Men, która do tej pory była człowiekiem, po tylu latach, była w rzeczywistości mutantem. Moira McTaggert to osoba, której moc mutacji polega na ciągłym reinkarnowaniu w sobie, zawsze na nowo tym samym życiu, ale zachowując pamięć o jej poprzednich żywotach.

I dlaczego nikt do tej pory nie wykrył jego mocy? Cóż, ponieważ jego zmutowany gen manifestuje się tylko wtedy, gdy nadchodzi czas jego śmierci! Jasny! W ten sposób za każdym razem, gdy Moira się odradza, stara się zmienić swoje przeznaczenie, chociaż zawsze idzie nie tak i nigdy tak naprawdę nie udaje jej się, generując w ten sposób wiele alternatywnych linii czasu i przyszłości.

Wszystko wskazuje na to, że jest to „as w rękawie” Jonathana Hickmana, aby uporządkować kanoniczną historię X-Men. Tak więc, jeśli jakieś wydarzenie nas nie interesuje, mówimy, że pochodzi z jednej z linii czasu stworzonych przez Moirę i żyje, że są to dwa dni.

Na razie historia wygląda interesująco. Jakie ukryte intencje ukrywa profesor Xavier? Czy to prawdziwi X-Men, czy też poddano im pranie mózgu? Jak daleko Kakao planuje przedłużyć? Dlaczego kombinezon Magneto jest biały? Czy będzie to Twój strój w niedzielę?

Czy masz zainstalowany Telegram ? Otrzymuj najlepsze wiadomości każdego dnia na naszym kanale . Lub, jeśli wolisz, dowiedz się wszystkiego z naszej strony na Facebooku .